Dzisiaj recenzuję książkę autorstwa guru marketingu, o której było bardzo głośno w branży. Były zachwyty. Moim zdaniem – niesłuszne.

 

Książkę musiałem zakupić. Serio, nie było innej opcji. Jeżeli polecał ją Paweł Tkaczyk (ekspert w zakresie marketingu, budowania marki, storytellingu), a przedmowę pisał sam Jacek Kotarbiński (również jedna z ważniejszych postaci, jeżeli chodzi o marketing w Polsce) – to musiało być coś na rzeczy. Sam zresztą autor to prawdziwy autorytet…

 

Polski tytuł: To jest marketing! Nie zostaniesz zauważony, dopóki nie nauczysz się widzieć

Oryginalny tytuł: This Is Marketing You Can’t Be Seen Until You Learn to See

Autorstwo: Seth Godin

Polskie tłumaczenie: Anita Doroba

Wydawnictwo: MT Biznes

 

Recenzja właściwa

 

Autor przedstawia świeży punkt widzenia na marketing. Dużo jest o etyce, nowym podejściu (bez spamu, ale za to ze zrozumieniem), „przyzwoleniu na marketing”, szukaniu „najmniejszego opłacalnego rynku”, roli ambasadorów marki. To punkt widzenia dobry, moralnie uzasadniony i mający sens, ale…

 

Cóż, lektura była ciężka. Należy na nią zresztą spojrzeć z dwóch perspektyw. Jedna perspektywa to kogoś w miarę świeżego w temacie, nie znającego prawideł i innych teorii obecnych w świecie marketingu czy zarządzaniu. Druga perspektywa to osoby, która jest z marketingiem obyta. Niestety w obu przypadkach miałbym zastrzeżenia.

 

W pierwszym aspekcie – książka Setha Godina jest mocno zaawansowaną pozycją. Nie znajdziesz tutaj wstępu do teorii, wyjaśnienia siatki pojęciowej, nic z tych rzeczt. Czyli jeżeli chcesz mieć pewien elementarz i ogarnąć podstawy – to nie jest pozycja dla Ciebie.

 

W drugim aspekcie, bardziej zaawansowanym – też szału nie ma. W książce prezentowany jest punkt widzenia autora i techniki, którym on jest przychylny. Podejście autora do marketingu jest ożywcze, ciekawe i mające szanse (nawet spore) powodzenia w praktyce. Zresztą, co by nie mówić, autor książki ma nieporównywalnie większą wiedzę ode mnie, większe doświadczenie, większą praktykę. Jest wiele lig do przodu. To jednak nie przeszkadza mi powiedzieć, że z punktami widzenia jest jednak tak, że nie dają pełnego obrazu. Czyli treść książki czasem, w niektórych sytuacjach, przy niektórych produktach i na niektórych rynkach – będzie pomocna… ale w przypadku innych sytuacji, produktów, rynków – już nie bardzo.

 

 Wiedza jaką zyskasz

 

Dowiesz się jak można działać w marketingu w sposób inny, niż ma to miejsce w wielu nastawionych na szybki zysk firmach. Zrozumiesz pewne procesy i dowiesz się jak ważne miejsce ma etyka, człowieczeństwo i dialog.

 

Wartość teoretyczna

 

Wszystko zależy od tego jak bardzo jesteś zaawansowany. Książka faktycznie daje podstawy do dysput akademickich i na długą metę może stanowić ważną pozycję dla ekspertów. Obniżam notę jednak za to, że osoby początkujące w gruncie rzeczy nie dostaną najważniejszych szlifów.

 

Ocena: Umiarkowana wartość teoretyczna.

 

Wartość praktyczna

 

Wartość praktyczna to takie pół na pół, ze wskazaniem jednak na wyższą ocenę. Wszystko przez to co mówiłem – w niektórych sytuacjach „To jest marketing (…)” będzie podręcznikiem gotowymi rozwiązaniami, a w niektórych zbiorem rad, które się raczej nie sprawdzą.

 

Ocena: 6/10

 

Ocena ogólna

 

Gdybym miał ocenić książkę zgodnie z jej tytułem – dałbym 5. A to dlatego, że, parafrazując tenże, to wcale marketing nie jest. To tylko wycinek marketingu, raczej niewielki.

Gdyby jednak nazwa pozycji wskazywała, że mamy do czynienia tylko z wycinkiem wiedzy, z jednym punktem widzenia – wtedy zbliżalibyśmy się do noty 8 lub nawet 9.

 

Ocena ogólna: 7/10

 

Podsumowanie

 

Nie jest to must-read i nie polecę książki nikomu kto jest w temacie nowy. Moim zdaniem można sobie w ten sposób zaszkodzić. Jednak jeżeli szukasz czegoś świeżego, inspirującego, co pokieruje Cię przez meandry „marketingu za przyzwoleniem” – śmiało sięgnij po tę lekturę.

 

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
 

Może zainteresują Cię poniższe posty?