Cel, nawet najbardziej szczytny i najbardziej ambitny nic nie znaczy (a wręcz wprowadza niepotrzebny zamęt) jeżeli nie jest realizowany. Lub jest realizowany przez tydzień/miesiąc a potem zapomniany.

 

Dzisiejszy artykuł jest zwieńczeniem serii o wyznaczaniu celów. Jeżeli chcesz się zapoznać z pozostałymi to kliknij w link seria o wyznaczaniu celów. Tak jak napisałem w lidzie – co z tego, że cel jest fajny, a może i dobrze skonstruowany, gdy nie jest wprowadzony w życie. Ale jak się trzymać postanowień?

 

Zacznij teraz

 

Nie w Sylwestra, nie w poniedziałek, nie w Zielone Świątki. Ja rozumiem, że motyw grubej kreski brzmi dobrze, również dla mózgu to jasny sygnał, że dzieje się coś nowego. Ale ta gruba kreska niech będzie teraz – nie „kiedyś”.

 

Zapał neofity aka słomiany zapał

 

Masz motywację i chcesz ją dobrze spożytkować. Ale daj sobie na wstrzymanie. Znam, zresztą po sobie te momenty, kiedy nagle rzucam wszystko i robię pompki w każdej wolnej chwili. Ale ile tak można? Lepiej robić je dwa razy w tygodniu, ale przez rok. Podobnie w kwestiach biznesowych – krocz krokami małymi. Ale systematycznymi. Intensywność zwiększaj z czasem – kiedy sam jesteś gotowy.

 

Odpoczywaj

 

Pochodna wcześniejszego akapitu. Jeżeli będziesz cały czas działał na sto procent to w końcu Twój organizm się podda. Chwila na odpoczynek, przemyślenie, czas dla bliskich – i potem działasz dalej. Sam wybitny człowiek czynu Winston Churchill drzemał w ciągu dnia, aby by bardziej efektywnym, uporządkować myśli. Jeżeli on mógł to i Ty możesz.

 

Przygotuj sobie listę wymówek

 

Wiesz, tak zawczasu. Jakie możesz mieć wymówki? Nieważne jak jesteś zmotywowany – one się z czasem pokażą. Już teraz się na to przygotuj. Jak będziesz z nimi walczył? Miej plan.

 

Powiedz znajomym

 

Jest to nazywane „zobowiązaniem publicznym”. Jeżeli zaniechasz dążenia do celu, o którym wiesz tylko Ty – przynajmniej nikt się o tym nie dowie. Jeżeli inni będą jednak wiedzieć do czego dążysz, to „koszt wyjścia” z tego postanowienia będzie większy. Czyli dwa razy się zastanowisz zanim odrzucisz swoje plany.

 

Rób ewaluację i w razie potrzeby modyfikuj

 

Jeżeli zrobiłeś wszystkie kroki opisane w poprzednich artykułach to świetnie. Ale przecież nikt nie powiedział, że Twoje założenia były dobre. „Papier przyjmie wszystko”. Co tydzień spójrz na cel, prześledź swoją drogę. Czy trzeba zmodyfikować jakieś założenia, sposób dojścia do celu? To zrób to. Jest też druga rzecz – jeżeli spojrzysz za siebie, ile już przeszedłeś i kim się stałeś – będzie łatwiej Ci iść przed siebie.

 

Wierzę, że moje rady pomogą Ci osiągnąć to, co sobie zaplanowałeś. Nie polecałbym Ci ich, gdybym wcześniej nie przetestował na sobie. Działają.

Trzymam za Ciebie kciuki.

 

PS. Jeżeli uznałeś, że ten artykuł (lub też seria o celach… no albo inne posty) są wartościowe – nie wahać się polecić innym. Jeżeli chcesz być na bieżąco to obserwuj na Instagramie (nazwa to mickeys.pl )– tam wszystko co świeże. Bo newslettera nie planuję – bo też sam ich nie czytam.

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
 

Może zainteresują Cię poniższe posty?