Koszt alternatywny łatwo zdefiniować. Nieco trudniej jest zastosować wiedzę o nim w praktyce. A im firma bardziej się rozrasta tym jest to ważniejsze.

 

Koszt alternatywny to inaczej koszt utraconych możliwości/korzyści. To „cena” jaką płacisz za to, że wybrałeś coś zamiast czegoś. Przykładowo, jeżeli ktoś zapłaci Ci za daną czynność 100 zł i się tego podejmiesz, chociaż mógłbyś zająć się w tym czasie czymś innym na czym byś zarobił 200 zł – jesteś stówkę do tyłu. Może to też dotyczyć lokaty – jeżeli ulokujesz daną kwotę w jednym banku na procent X to już jej nie ulokujesz w innym banku na procent Y. Nie wykorzystasz ich też na inwestycję czy zakup akcji, na których mógłbyś zarobić (lub stracić) jakiś procent.

 

Koszt alternatywny ponosimy również w życiu prywatnym, nie musi on dotyczyć przecież tylko pieniędzy. Jeżeli pójdę na kolację rodzinną to już nie pójdę na imprezę ze znajomymi. No i odwrotnie.

 

Myślę, że już wiesz o co chodzi. A dlaczego to ważne w zarządzaniu? Tutaj chciałbym opisać 3 pola.

 

1. Przy delegowaniu i zarządzaniu ludźmi

 

Kiedy firma się rozrasta (chociaż czasem nawet na początku jej istnienia) trzeba delegować. Nie możesz wszystkiego załatwiać sam. Jeżeli poświęcisz swój czas na ogarnianie księgowości, kwestii prawnych, budowę strony internetowej czy bloga, sam sobie zrobisz logo, własnoręcznie wykonasz produkt – może Ci się wystarczyć czasu na sprzedaż. Czyli się narobisz, ale nie zarobisz.

 

Takim popularnym „testem” dla przedsiębiorcy czy menadżera jest podsumowanie zysków, jakie generuje jego praca przez dany miesiąc i podzielenie tego przez godziny na etacie. I dajmy na to, że wyjdzie to 100 zł. Jeżeli jest jakaś czynność, która może się zając osoba, której godzina pracy to 20 zł – warto to do niej oddelegować. Tutaj tak naprawdę zaczyna się zarządzanie.

 

Oczywiście trzeba z tym uważać, ponieważ tutaj działa wiele uproszczeń. Żeby nie wylać dziecka z kąpielą należy w „koszcie alternatywnym” skupić się na słowie „alternatywny”. Czyli nawet jeśli z powyższego równania wychodzi Ci, że godzina Twojej pracy to 100 zł, musisz odpowiedzieć sobie na pytanie czy dodatkowa godzina oznaczałaby kolejne 100 zł czy może już by nic nie zmieniła – czyli jednak oznaczałaby okrągłe 0.

 

2. Przy wyborze swojego asortymentu i określania strategii

 

Kiedy zaczynasz biznes ważne jest to, żeby w ogóle coś się sprzedało i najlepiej jeżeli się na tym zarobi. Ale jeśli towar/usługa się sprzedaje i masz zapełniony całą linię produkcyjną (lub grafik w przypadku usług) – musisz podjąć decyzję. Często lubimy jakiś produkt (tak w życiu prywatnym, nie biznesowym) i się dziwimy, że producent go wycofuje. Może być tak z powodu, który wskazuję poniżej.

 

Załóżmy, że ustalasz dla produktu 40% marży. I się to ładnie sprzedaje. Dobrze? No raczej tak. Ale co jeżeli na pięciu innych produktach, które też się sprzedają, masz 60% marży? Już nie wygląda to tak dobrze. Jeżeli nie dasz rady powiększyć produkcji – finalnie musisz wycofać produkt. Tak właśnie robi wiele firm, które decydują się czego nie robić (pisałem o tym w poście o strategii). Na pierwszy rzut oka mogą dodatkowo zarobić na dodatkowym produkcie lub usłudze lub obsłużeniu kogoś „po kosztach”. Jednak może się okazać, że jeżeli zestawimy to w kosztem alternatywnym – nie będzie to żaden zysk a wręcz strata.

 

3. Przy negocjacjach

 

Tutaj chciałbym pokazać sprawę od drugiej strony czyli dlaczego czasem wybiera się droższego dostawcę. Czasem wybór tańszego jednorazowo może wygenerować spór z dotychczasowym lojalnym dostawcą. Zysk jest więc pozorny.

 

Czasem lepiej nawet drożej zapłacić, ale mieć świetnie dograne relacje i korzystać z wartości dodanych – przyjaznych relacji, terminowych dostaw, zaufania.

 

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
 

Może zainteresują Cię poniższe posty?