Światowy dzień wellness – 7 kroków do poprawy jakości życia
7 kroków do poprawy jakości życia brzmi zbyt… prosto. Jednak czasami naprawdę niewiele trzeba do zmiany. Przeczytaj wpis, który przygotowałem na Światowy Dzień Wellness. Tak, to prawda –…
Dzisiaj omówimy temat ciekawy o tyle, że jedni uwielbiają występować publicznie – czują się jak ryba w wodzie, a inni (czyli większość) nie cierpią tego – boją się a słowa zatrzymują im się w gardle. Tymczasem przemawianie przed grupą jest niezwykle ważną kompetencją. Zrobienie dobrego wrażenie, przykucie uwagi może być kluczowe dla dobrego przyjęcia nowego produktu lub pozyckania nowego klienta.
Poniższe rady są praktyczne i do wykorzystania od zaraz – w wystąpieniach publicznych praktyka jest przecież najważniejsza.
Kiedy występujesz publicznie, wygłaszasz mowę czy prezentujesz projekt – powinieneś być naturalny, wyluzowany, pewny siebie, nie wypadać z roli, być przekonujący. Zaczniemy od kilku tipów, które na pewno Ci pomogą, a potem przejdziemy do trochę bardziej zaawansowanych technik retorycznych.
Będzie Ci to potrzebne w następnym punkcie. Nie powinienieś wkuwać na pamięć tekstu, bo to jest droga donikąd. Ale znaj się na tym co powiesz, żeby nagle się nie okazało, że można Cię zbić z piedestału jednym pytaniem.
Nie rób tego, bo zamiast spójnej mowy wyjdzie dukanie. W najlepszym wypadku będzie to recytowanie niczym całkiem utalentowany szóstoklasista. Jak rozmawiasz z kimś to nie czytasz z kartki – dlaczego miałbyś to robić „rozmawiając” z większą grupą?
Możesz jednak mieć kartkę, gdzie zrobisz notatki – punkty do poruszenia wraz z chronologią wypowiedzi, liczby, daty. Dzięki temu o niczym nie zapomnisz i wciąż będziesz będziesz autentyczny w swojej mowie.
Nie pisz wszystkiego na slajdach. Przenigdy. Jeżeli chcesz, żeby ktoś czytał to rozdaj kartki i usiądź. Jeżeli chcesz przemawiać – prezentacja ma tylko pomagać. Mogą tam być hasła, grafiki, wykresy. Ale na pewno nie blacha tekstu.
Niektórzy z góry przepraszają, że nie są wybitnymi mówcami, więc będzie kiepsko. Ty tak nie rób. Jeżeli nie przeprosisz z góry, może się okazać, że mimo wszystko wiele osób uzna Cię jednak za całkiem dobrego oratora.
To znaczy nie krzyżuj nóg, nie garb się. Głowa lekko do góry, klatka piersiowa lekko wypchnięta Jak przemawianie wejdzie Ci w krew to możesz nawet chodzić po scenie. Kontroluj mowę ciała.
Luźno wzdłuż ciała… chociaż to bywa niekiedy krępujące. W razie potrzeby ożesz zastosować tzw. podpórkę – weź coś do ręki – okulary, notes czy długopis.
Patrz na salę lub na jedną wybraną osobę. Kontakt wzrokowy z publicznością jest bardzo ważny. Oczywiście nie wpatruj się uporczywie w kogoś, bo może się poczuć nieswojo. Po prostu bądź naturalny, okej?
O tym szczególnie pamiętać ponieważ na studiach (to akurat była spec. PR i marketing medialny), na zajęciach z przemawiania publicznego dostałem minusa za złe trzymanie mikrofonu. A dokładnie za to, że trzymałem mikrofon jak raper. Nie powtarzaj mojego błędu – złap mikrofon normalnie – całą dłonią.
Nic. Lecisz dalej. Tak jak Pani w radiu – jeżeli się przejęzyczy to szybko się poprawia (lub nawet nie) i idzie dalej. I nie bój się pomyłki – nie jesteś robotem. To, że się przejęzyczysz nie będzie od razu oznaczało, że brak Ci kompetencji. Nie przejmuj się.
***
Pamiętaj – trening czyni mistrza. Przemawiaj, kiedy nadarzy okazja lub nawet poproś znajomych lub rodzinę, abyś mógł wśród nich poćwiczyć.
Także będzie dobrze. Nie stresuj się, bo to nie pomaga. Wyluzuj się. Take it easy!
PS. W następnym wpisie będzie trochę o nieco bardziej zaawansowanych technikach retorycznych.
7 kroków do poprawy jakości życia brzmi zbyt… prosto. Jednak czasami naprawdę niewiele trzeba do zmiany. Przeczytaj wpis, który przygotowałem na Światowy Dzień Wellness. Tak, to prawda –…
Zapewne zauważyłeś, że wiele bogatych ludzi wcale nie wygląda na bogatych. Z kolei atrakcyjne aktorki często mają zdjęcia w powyciąganych dresach. Czy oni nie dbają i wizerunek? Dowiedz się,…
Dzisiejszy wpis na blogu będzie kontrowersyjny. Jednak może podziałać jak zimny prysznic. Niezbyt przyjemny, ale potrzebny. Można powiedzieć, że interesowałem się propagandą sukcesu „zanim to było modne”. Czytałem…
Niektórzy przez benefit rozumieją „owocowy czwartek”, inni zaś – dom na własność po 5 latach pracy. O niestandardowych świadczeniach piszę w najnowszym Business Life Polska. Dodatkowo – o śnie,…