Warto robić nowe rzeczy, być trochę jak Jim Carrey w filmie „Jestem na tak”. Szczególnie, że w świecie biznesu osobistością, która najczęściej mówi „tak” jest nie kto inny jak założyciel imperium Virgin – Richards Branson, znany również pod ksywą „doctor yes”.

 

Tydzień z motorem

Dawno temu wziąłem sobie do serca postanowienie, żeby próbować w życiu jak najwięcej. Było tego dużo, wymieniając tylko kilka przeżyć: skok na bungee, surfowanie na balijskich falach, walki na ringu, nurkowanie, jedzenie robaków (nawet tych, które się ruszały co skomentowałem na wizji pewnego reportażu) czy skorpiona, węża, bawoła, krokodyla.

 

Tym razem, tak zupełnie na spontanie – uznałem, że chciałbym nauczyć się jazdy motorem. Takim prawdziwym. Było to w niedzielę. Nie tę co była, w tę jeszcze wcześniejszą. We wtorek więc (a może to był poniedziałek) miałem pierwsze jazdy. Zeszło ponad dwie godziny, a ja coś tam umiałem – ruszać, zmieniać biegi, zrobić slalom, skręcać przeciwskrętem (kierownica w lewo, moto w prawo). 

 

Potem umówiłem się na kolejne dwie godziny po czym wypożyczyłem sobie motocykl na cały dzień. Oczywiście taki na prawo jazdy kat B. Zrobiłem około 150 km. Dalej żyję – wszak czytasz ten tekst. Teraz umiem jeździć na motocyklu. Oczywiście nie jest wybitny poziom, raczej bardzo amatorski, ale wciąż czuję się z tym bardzo dobrze. Nauczyłem się też, że warto motocyklistom ułatwiać życie i trochę zjeżdżać, kiedy w korkach wymijają samochody.

 

Po co robić nowe rzeczy?

Jest przynajmniej kilka powodów. Wymienię kilka z nich.

 

Uczenie się nowych rzeczy poprawia funkcjonowanie mózgu

Dokładnie tak. Powstają nowe połączenia neuronowe, mózg przyswaja nową wiedzę. Aby Twój mózg się rozwijał nie musisz koniecznie wynajmować motocykla. Wystarczy przeczytać coś z zupełnie innej branży niż Twoja, spróbować nowego sportu. Sprawny mózg naprawdę jest ogromną wartością – i to nie tylko w zarządzaniu.

 

Jesteś pewniejszy siebie

Wiesz, że dasz sobie radę w nowych sytuacjach. Nie jest to oparte na przekonaniach typu „kto jak nie ja”. Po prostu – jesteś pewny swoich umiejętności. Pewność siebie również jest niesamowicie przydatna w biznesie – kiedy zarządzasz ludźmi, kiedy tworzysz strategię, która ma podbić świat… i oczywiście w sprzedaży.

 

Poznajesz świat

Kiedy widzisz jak na filmie ktoś jedzie na motorze – wiesz jak to jest. Kiedy ktoś nurkuje – wiesz o co chodzi. Ucząc się nowych rzeczy wychodzisz poza dobrze znany obszar i eksplorujesz to co daje świat. Już nie bazujesz na tym co Ci się wydaje – teraz wiesz jak to jest. Ma to też użyteczność biznesową – kiedy poznajesz nowe rzeczy możesz wpaść na świetny pomysł na firmę (lub start-up).

 

Jesteś ciekawym rozmówcą

Zrobiłeś to, byłeś tam, przełamałeś się, odważyłeś się. Masz inspirujące historie, które mogą niejednego zmotywować do działania. To jest spora wartość – zarówno na korporacyjnych korytarzach jak i na piątkowej imprezie.

 

***

Moim zdaniem największa zaletą robienia nowych rzeczy jest to, że w ten sposób uciekasz rutynie, masz mocne przeżycia – żyjesz mocniej. A to jest warte wiele.

 

Zrobiłeś coś ostatnio po raz pierwszy? Podziel się swoją historią w komentarzu 😉

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
 

Może zainteresują Cię poniższe posty?