Długo szukałem zdjęcia na tło posta. I wybrałem – ale możesz się zastanawiać o co chodzi. Blog menedżerski a tutaj jakiś dziecinny różowy pałacyk. Ale udowodnię Ci, że to zdjęcie bardzo tutaj pasuje.

 

Ludzie uwielbiają to co ich. Nie tylko aroganci czy materialiści (bo i to nie odnosi się tylko do rzeczy materialnych). Uwielbiają swoje cechy, swoich znajomych, swoje dzieci. Nawet jeżeli ktoś nie jest zadowolony z życia to i tak jego ból jest… no już sam dokończ.

 

Bardzo głośno płacze dziecko. Ale to bardzo.

– Grażyna! Co to za bachor się drze?!

– Toż to przecież nasz Jasio.

– O matko jak on słodko kwili.

 

No wiesz, nasze dzieci są najcudowniejsze. Nigdy to nie ich wina, są najmądrzejsze, to nauczyciel jest prostakiem i sadystą. A co z nami? Ten jedzie za wolno – się przesiądzie na rower. Drugi za szybko – wariat! A ja? Idealnie.

Samochód innych to grat albo lanserska fura. A mój? Cudo techniki motoryzacyjnej!

 

Ludzie uwielbiają zaklinać rzeczywistość. Ja tego nie lubię, ale jeszcze w przypadku własnych dzieci da się to wytłumaczyć. W przypadku rzeczy materialnych – nie przeszkadza mi to jakoś wybitnie.

 

Ale jesteśmy przy zarządzaniu i biznesie…

 

I tutaj mamy problem. Ktoś jest najmądrzejszy bo przecież doświadczenie to wszystko i ta praktyka przeszkoliła go jak najlepszy program MBA. Ok, w sumie tak może być, praktyka jest w biznesie kluczowa.

Ale mimo wszystko najczęściej jest tak, że, jak to mówił Jacek Walkiewicz, ktoś wali głową w mur i się dziwi, że go boli (to luźna parafraza). I nie ma efektów. Ale upiera się swoim bo nie chce być znowu „uczniem”. Ale czasem żeby wejść na nową górę, trzeba zejść z tej, na której się znajdujemy.

 

Albo odwrotnie: ktoś kończy studia i uważa, że już jest najlepszym menedżerem w mieście. Bo te „leśne dziadki” się nie uczyły i nie znają najnowszych teorii Harvardu. Ale efektów brak – mimo tej ogromnej wiedzy.

 

Podam swój przykład – mojego bloga, Facebooka i Instagrama.

Licencjat ukończyłem ma UW, studiując Dziennikarstwo i komunikację społeczną. A specjalność to PR i marketing medialny. Dużo się uczyłem – jak pisać teksty, jak prowadzić media społecznościowe. Przeleciałem właściwie na „piątkach”. Mieliśmy dużo praktyki i warsztaty ze świetnymi specjalistami.

W teorii moja przygoda blogowa to powinna być bułka z masłem. Niestety nie jest – chociaż powoli jest coraz lepiej (i cieszę się, że czytasz ten tekst). Dlatego nie upieram się przy swoim. Schylam głowę i zaczynam się uczyć. Rozmawiam z praktykami, sam działam i poprzez praktykę wyłapuję błędy. Moja dotychczasowa wiedza nie daje 100% skuteczności. W trybie natychmiastowym kupuję najnowszy e-book Olgi Budzyńskiej pt. „Jak zbudować zaangażowaną społeczność” oraz szkolenie Jasona Hunta „Influencer Pro”.

Nie zawsze wszystko wiemt. Ale mogę się uczyć. I to robię.

 

Ostatni, ale bardzo ciekawy przykład dotyczy pieniędzy. Ktoś nie ma pieniędzy. Ale przecież ich nie potrzebuje! One szczęścia nie dają. Da się wyżyć, nie potrzebuje tych bananowych rzeczy. Ale nie pomyśli nigdy, że problem jest w tym, że po prostu nie umie ich zarabiać.

Woli mówić, że inni to złodzieje i farciarze zamiast poświęcić czas na poprawienie swoich kompetencji i zacząć lepiej zarabiać. Tak jest bezpieczniej… dla ego.

 

Różowy pałac

 

Ludzie zakłamują rzeczywistość. Nie widzą, że są w ciemnej uliczce i muszą zmienić podejście. Wolą wyobrażać sobie, że są w różowym pałacu, naiwni jak dzieci.

Mi czasem też się tak zdarza, ale wtedy od razu mówię sobie „STOP”. Bo zamiast dobrego samopoczucia wolę skuteczność.

 

Jeżeli chcesz osiągnąć sukces musisz przestać „czarować”. Spójrz na to jak jest. Tylko wtedy wyłapiesz swoje błędy i będziesz miał szanse je poprawić. Tylko wtedy zauważysz czego musisz się nauczyć. Tylko wtedy zrozumiesz czego naprawdę chcesz. I będziesz skuteczny.

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
 

Może zainteresują Cię poniższe posty?