Często się słyszy o marketing automation, automatyzacji marketingu. Jednak rzadko faktycznie zdajemy sobie sprawę czym to faktycznie jest. Jeszcze rzadziej – jak może pomóc w rozwoju biznesu.

 

Co oczywiste, można nieco wywnioskować z samej nazwy. Ale wiedzieć, że dzwonią a wiedzieć, w którym kościele – to spora różnica. Niemniej tak, chodzi o automatyczne wykonywania procesów marketingowych. Przyjrzyjmy się temu dokładniej. Zacznijmy od krótkiej historii.

 

Normalny dzień w stacjonarnym sklepie sportowym

 

Dzień jak co dzień. Na dużej przestrzeni wyeksponowane są różne sprzęty sportowe. Jedna alejka jest poświęcona rowerom: są tam rowery (jakżeby inaczej), kaski, ubrania, buty, pompki do kół, bidony. Druga alejka – sportom kulturystycznym, można tam znaleźć sztangi, hantle, ciężary i suplementy. Obok znajduje się dział dla zainteresowanych sprzętem do sportów walki – workami treningowymi, rękawicami bokserskimi i owijkami, kimonami do judo. Łącznie jest 15 różnych alejek. W sklepie pachnie gumą i środkami czystości. Z głośników leci pogodna muzyka.

 

Wchodzi pierwszy klient, którego grzecznie wita obsługa. Nie pyta się od razu co podać – w końcu po to sklep ma swoją przestrzeń, żeby klient mógł w spokoju się porozglądać, nie trzeba go od razu atakować agresywną sprzedażą. Ale klient chodzi i chodzi, jakby sam nie wiedział co tu robi. Czas przystąpić do akcji:

– Widzę, że się pan rozgląda, może jakoś mogę pomóc? – zagaja ekspedient.

– A wie Pan co, w czwartek idę na pierwsze zajęcia boksu i szukam rękawic – odpowiada lekko speszony klient.

 

Sprzedawca pokazuje rękawice, doradza. Ma też trochę doświadczenia ze sportami walki i wie, że do rękawic potrzebne są owijki – zachęca do ich kupna. Przy okazji poleca kilka suplementów, które mogą się okazać pomocne, aby sprostać wycieńczającym treningom. Klient dokonuje zakupów i zadowolony udaje się do wyjścia. Zanim opuści sklep, wprawny sprzedawca daje mu kartę rabatową na następne zakupy.

 

Przychodzi następny klient. Ten od razu kieruje się do obsługi i mówi czego szuka…

 

Normalny dzień w sklepie internetowym… kiedyś

 

Kiedyś było inaczej. Jeżeli klient przeglądał stronę i nie mógł znaleźć interesującego asortymentu – nikt do niego nie zagajał, nikt go nie witał. Ten opuszczał sklep. Jeżeli znalazł coś interesującego – nikt mu nie polecił produktów, które również mogłyby mu się przydać. Po opuszczenie sklepu przez klienta kontakt ze sklepem się urywał. Jeżeli zaś klient miał pytanie – nie miał komu go zadać. Co prawda mógł zadzwonić na infolinię, ale co jeżeli nie lubił kontaktów społecznych albo był w głośnym miejscu?

 

Oczywiście e-commerce dzisiaj tak nie wygląda. Jest to między innymi zasługa właśnie marketing automation. Dzięki automatyzacji, specjalne oprogramowanie samo odezwie się (np. jako chatbot lub wyskakujące okienko z komunikatem) do klienta, który przez kilka minut scrolluje stronę, ale nic nie klika. Zbierze również dane behawioralne na podstawie zaangażowania na stronie oraz określi dane demograficzne. Klient, który chce zadać pytanie – może skontaktować się z chatbotem lub wpisać swój numer w okienko, aby sprzedawca sam do niego zadzwonił w ciągu kilku sekund lub minut. Po wszystkim oprogramowanie zachęci do zapisu do newslettera a potem będzie je wysyłało w odpowiednich interwałach czasowych, być może będzie także różnicowało komunikaty w zależności od zebranych wcześniej danych demograficznych i psychologicznych.

 

Widzisz już jaka działa automatyzacja marketingu

 

To też pewnie daje Ci pewien ogląd, jak może ona pomóc Twojej firmie, szczególnie jeżeli ta działa w internecie. Daje ci możliwość odpowiedniego reagowania na zachowania potencjalnych klientów, zbieranie leadów i tworzenia bazy kontaktów oraz zbierania zapisów do newslettera a potem zarządzania nimi. Niektóre z tych rzeczy byłyby zbyt czasochłonne (jak np. ręczna wysyłka newslettera do kilkuset albo kilku tysięcy osób), a niektóre wręcz niemożliwe (przecież nie napiszesz osobiście do wiadomości do klienta, który od pięciu minut nie dokonuje zakupu w sklepie internetowym).

 

Oczywiście marketing automation sprawdza się nie tylko w biznesach on-line.

 

Definicja marketing automation

 

Skoro wiemy już jaki jest mechanizm, łatwo wyprowadzić definicję. Jest to automatyzacja procesów marketingowych poprzez specjalistyczne oprogramowanie, które przy odpowiednich wyzwalaczach (triggerach) wykonuje dane akcje. Mamy więc do czynienia z ciągami przyczynowo-skutkowymi, algorytmami. Ścieżki algorytmów mogą być zarówno proste, jak i bardziej złożone. Dobre systemy automatyzacji marketingu mają specjalne systemy CRM do zarządzania i tworzenia własnych ciągów przyczynowo-skutkowych.

 

Funkcjonalności narzędzi marketing automation są różne, ale najczęstsze z nich to:

  • analityka wejść na stronę internetową i zachowań użytkowników na tejże stronie;
  • tworzenie bazy klientów i segmentacja tychże;
  • zarządzanie leadami;
  • automatyzacja komunikacji – zarządzanie powiadomieniami, pop-upami, newsletterami;
  • chatboty;
  • zarządzanie komunikacją na różnych poziomach i na różnych platformach z jednego miejsca.

 

Czy to faktycznie klucz do sukcesu firmy?

 

Jak to w zarządzaniu bywa – to zależy. Zapewne są branże i firmy, gdzie wszystko da się robić ręcznie (inne pytanie to czy warto lub też, przy jakiej ilości działań marketingowych już niewarto). Jest też mnóstwo takich, gdzie bez automatyzacji nie da się efektywnie funkcjonować – mowa w szczególności o biznesach on-line.

 

Pamiętać należy, że jest wiele systemów automatyzacji marketingu i sam Ci nie polecę najlepszych. Jednak zachęcam do kontaktu się z partnerem wpisu: Feb: marketing i kropka . Oni dobrze ci doradzą.

 

***

Post sponsorowany.

Partnerem wpisu jest feb: marketing i kropka.

 

Subskrybuj
Powiadom o
guest
2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
marketer internetowy
12 dni temu

Na pewno, warto spróbować automatyzacji. Nie wszędzie może się ona sprawdzi, ale warto spróbować. Chociaż to kosztuje… i czas i pieniądze!

 

Może zainteresują Cię poniższe posty?